Jak zwykle, w okolicy połowy października zmieniam opony. Aura sprzyjająca, temperatury o poranku oscylują w granicach 0-5 stopni Celcjusza, więc nie ma na co czekać.
Szybka wizyta u mojego człowieka od opon, wymiana i mój Opel ma już zimowe kapcie.
Stan licznika przy wymianie na zimówki na sezon 2011/2012 to niecałe 32 000 km. Ale w związku z tym, że kilka godzin później przytrafiła nam się taka okrągła cyferka na blacie to dla celów PR uznajmy ją za właściwą ;)
Let it snow! ;)
Napisz swój komentarz