Nieprzyjemna sytuacja spotkała dziś moją Żonę.Złapała panę/kapcia. Na szczęście nic się nie stało, brak powietrza w lewej przedniej oponie zauważyła na parkingu (200km od domu), a miły człowiek z parkingu zmienił jej oponę.
Mój wulkanizator stwierdził, że powietrze schodziło powoli, ale opona prawdopodobnie najechała na deko od butelki. Na szczęście, opona została naprawiona i powinna jeszcze posłużyć (sklejona na ciepło, śladu po dziurze brak).
No i dobrze, bo szkoda byłoby tych Continentalów, tym bardziej, że z tego co widziałem ich cena dosyć znacznie poszła w górę od czasu mojego zakupu.