Archiwum kategorii ‘Problemy’

21 lisProblem z odpaleniem czyli wymiana akumulatora

Dziś rano, jak co dzień poszedłem po samochodu do garażu. Jak co dzień wsiadłem i jak co dzień chciałem pojechać… a tu dupa. Charakterystyczne pykanie, zamiast miłego dla ucha warkotu odpalanego silnika. Totalne zaskoczenie i kilka „kurw”. Rozrusznik? Pompa? Akumulator?

W sobotę bez problemów jeździłem cały dzień, później kilka godzin postoju na dworze, następnie garaż. Nic szczególnego.Fakt, że temperatura w ostatnich dniach spadła poniżej zera, jednak dla 2,5 rocznego samochodu to nie powinien być jeszcze problem. A jednak.

Auto udało się odpalić „na popych” (wiem wiem, że nie powinno się bla bla bla, też czytałem ten artykuł w GW). Wizyta w zaprzyjaźnionym warsztacie i wyrok – akumulator.

Wymiana na nowy, Boschowski (Bosch S4 001).

Początek zimy to podobno prawdziwy test dla akumulatorów i przy pierwszych przymrozkach słabe aku padają jak muchy (w 1 dzień goście wymienili 8 akumulatorów).

No ale żeby akumulator w 2,5 letnim samochodzie padł… lekka przesada (przykład z Forda Focusa, gdzie oryginalny aku trzyma już 9 lat)!, ale co zrobić.

Przy okazji wizytacji w warsztacie, wyozonowałem klimę bo niestety Opel Astra 3 ma problem z odprowadzaniem wilgoci z klimatyzacji i przy panującej aurze bardzo negatywnie wpływa to na powietrze z klimatyzacji.

 

30 kwiSerwis Opel Kanclerz – moja opinia

Nie będę się rozpisywał na temat tego jak potraktowano mnie na blacharni w Opel Kanclerz Ruda Śląska. Nie chcę już do tego wracać, na pewno też nie wrócę już ani na serwis, ani blacharnię, ani do salonu Kanclerza. Traktowanie Klienta jak oprycha, brak elementarnych podstaw wychowania, brak kultury (nazywajmy rzeczy po imieniu) i zbywanie, choć samochód nie nadawał się do odbioru to tylko niektóre z moich zarzutów wobec obsługi.

Już nawet nie wspominam o braku samochodu zastępczego („bo nie ma”), choć na parkingu stoją 2 Ople z wyraźnym napisem „Dla Klientów blacharni”. Odzywki w stylu „Czego Pan ode mnie chce?”, albo „Nawet nowe Ople mają takie bąble” i ręce w kieszeni podczas rozmowy to po prostu żenada.

Ostatecznie, udało mi się samochód odebrać. Kilka dni później. W sumie cała sytuacja trwała niemal 2 tygodnie, choć wcześniej byłem umówiony na dokładny termin i kilkudniowy pobyt w serwisie. Niedoróbki zostały poprawione. I powiedzmy, że jestem zadowolony, choć to czy robota została dobrze wykonana czy nie czas pokaże, a raczej następna zima. I kolejne. Bo przecież taka naprawa to nie przelewki. Mimo wszystko ogromny niesmak pozostał. Do Opla jako marki, do serwisu i do Kanclerza jako firmy.

I nic tutaj nie zmieni telefon od Managera z informacją, że wiedzą o sytuacji i pytaniem czy wszystko już ok (pozdrowienia dla Pana Marcina – wiem, że tu zagląda ;). To bardzo miłe, profesjonalne i takie „amerykańskie”. I nie wyśmiewam się tutaj absolutnie. Tak powinno być, jednak powinno się też radykalnie reagować na takie zachowani, a przede wszystkim staranniej dobierać ludzi do pracy w Obsłudze Klienta.

I czas zmienić podejście do Klienta.

Bo niestety, wciąż Klient kupujący nowy samochód za furę pieniędzy jest wielbiony (do chwili wyłożenia pieniędzy na stół), a ten naprawiający auto na gwarancji to zbędny śmieć, którego najchętniej kopnęłoby się w dupę. Przynajmniej w Oplu Kanclerz w Rudzie Śląskiej.

Osobiście nie polecam.

A gwarancyjny przegląd blacharski zrobiłem w Opel Asko w Tarnowskich Górach, ale to już temat na kolejny wpis.

14 marAuto nareszcie w blacharni

Dziś nareszcie nastał termin umówionej 2 tygodnie temu wizyty w blacharni w związku z rdzą jaka pokazała się pod uszczelką przedniej szyby. 2 tygodnie!!! Samochód na pełnej gwarancji został odstawiony do blacharni w Opel Kanclerz Ruda Śląska, a tam okazało się, że samochód będzie do odbioru najwcześniej za 3 dni i w dodatku nie ma dla mnie samochodu zastępczego… Coraz mniej podoba mi się obsługa ASO Opel w Rudzie Śląskiej. To po to czekam ponad 2 tygodnie na wizytę w blacharni, żeby teraz auto jeszcze stało w kolejce i czekało!? To po to umawiam się na konkretną godzinę (8:30), zrywam z pracy i gnam do Rudy Śląskiej, a oni samochód stawiają do kolejki i sobie czeka na wolne moce przerobowe!? Wygląda na to, że Panowie mają Klientów głęboko w poważaniu, każdy mówi co chce (gość w Kanclerz Przyszowice) twierdził, że trzeba czekać 2 tygodnie bo m.in muszą zorganizować auto zastępcze na czas naprawy, a ludzie w Rudzie nie mają aut zastępczych i tyle. Nic nie poradzisz człowieku. Nie ma auta. Nosz k***!!!

W środę mam dzwonić i się dowiadywać kiedy odbiór samochodu.

Aktualizacja
Oczywiście auto w środę nie było gotowe, odbiór w czwartek najwcześniej około 18.

05 styRdza na karoserii !!!

Korzystając ze sprzyjającej aury kilka dni temu zdecydowałem się na umycie samochodu. Jak bezsensowna była to decyzja okazało się już parę godzin później gdy spadł śnieg, a na drodze pojawiło się błoto i zimowy „miszung”… No cóż takie to uroki jazdy zimą, ale… ale nie o tym miałem pisać. Podczas pielęgnacji samochodu doznałem szoku gdy zobaczyłem co się dzieje z przednimi  słupkami mojej Astry 3! Otóż spod uszczelki przedniej szyby zaczęła wyłazić rdza! Dodatkowo w kilku miejscach na tych słupkach pojawiły się bardzo nieprzyjemnie wyglądające pęcherzyki i żeby było ciekawiej sprawa dotyczy zarówno prawej jak i lewej strony samochodu! Od razu skojarzyło mi się to wszystko z wymianą przedniej szyby, którą wykonał mi Opel Kanclerz w Rudzie Śląskiej kilka dni po zakupie samochodu…

Poniżej dokumentacja fotograficzna:

Miejsca występowania rdzy - Opel Astra 3 rocznik 2008 (zakup w kwiecień 2009) - Opel Kanclerz Ruda Śląska

Miejsca występowania rdzy - Opel Astra 3 rocznik 2008 (zakup w kwiecień 2009 Opel Kanclerz Ruda Śląska)

A teraz jak to wygląda z bliska…

Rdza na przednich słupkach po wymianie szyby w serwisie Opel Kanclerz Ruda Śląska

Rdza na przednich słupkach po wymianie szyby w serwisie Opel Kanclerz Ruda Śląska

Sprawa wygląda niezwykle nieciekawie… Samochód ma niecałe 2 lata… Rozmawiałem z kilkoma znajomymi i nikt nigdy z czymś takim się nie spotkał, jestem coraz bardziej pewien, że sprawę spartolili pracownicy blacharni Opel Kanclerz w Rudze Śląskiej wymieniając porysowaną fabryczne przednią szybę… Jasny gwint! :(

Za kilka dni jestem umówiony na wizytę w serwisie w związku ze sprawą „klaksona„, nie będzie to miła wizyta…

13 gruAkcja serwisowa

W dniu dzisiejszym listonosz przyniósł mi list od mojego sprzedawcy samochodu firmy Kanclerz Sp. z o.o. dotyczący konieczności zgłoszenia się na serwis.  Wizyta w serwisie ma na celu zainstalowanie dodatkowego zabezpieczenia mającego zapobiegać występowaniu usterki (wadliwe działanie sygnału dźwiękowego). Z tego co udało mi się doczytać w Internecie chodzi o sytuację niedziałania klaksony w momencie gdy w samochodzie włączone są światła.

Osobiście nie miałem jak dotąd problemów z „klaksonem”, ale skoro zapraszają na serwis to trzeba będzie się tam zgłosić i usterkę usunąć.

Pismo - Wadliwe działanie sygnału dźwiękowego w Opel Astra H/Zafira B

Pismo dotyczące wadliwego działania sygnału dźwiękowego w Opel Astra 3/H, Zafira B - wezwanie do wizyty serwisowej (akcja serwisowa)

04 majPierwsza rysa boli najbardziej

Podobno pierwsza rysa na nowym samochodzie boli najbardziej. Człowiek się przejmuje, martwi, klnie, a później ma już to wszystko głęboko w poważaniu i ew. kolejne zarysowania są tylko kolejnymi, nic już nie znaczącymi szkodami. Po naszej przygodzie z porysowaną przednią szybą miałem nadzieję, że pierwszą rysę mamy za sobą i spokój na jakiś czas… Niestety nic bardziej mylnego, w dniu dzisiejszym, naszą Astrę „pocałował” na światłach baran z BMW, czego skutkiem jest malutki odprysk na tylnym zderzaku:

Odprysk na zderzaku

Na szczęście odprysk jest naprawdę niewielki,  a zderzak plastikowy, jednak mimo to złość pozostaje…

No ale dzięki temu teraz już na pewno pierwszą ryskę mamy za sobą :)

09 kwiZ rysą mu do twarzy (nie) jest

W dniu 9 kwietnia 2009 roku odebraliśmy naszą Asterkę z salonu Opla w Rudzie Śląskiej (Opel Kanclerz). Samochód czekał wypieszczony, wyczyszczony, pachnący nowością (ten zapach to chyba jeden z największych plusów nowych samochodów). Samochód naprawdę robił wrażenie.

Podpisy na dokumentach, objaśnienia sprzedawcy, krótka instrukcja co, gdzie, jak i po co i można byłoby ruszać… Niestety się nie udało bo pojawił się problem z akumulatorem :|. Na szczęście akumulator szybko wymieniono i można było wyruszyć w pierwszą podróż naszym nowym samochodem. Ten dreszczyk emocji, ostrożność przy wrzucaniu kierunkowskazu, biegu, przyspieszaniu i hamowaniu… Nie da się tego opisać. Pierwszy przystanek to oczywiście stacja benzynowa, bo sprzedawany samochód ma tyle paliwa co kot napłakał. Tankowanie po 3,86 za 1 litr paliwa, tanio – tak tankować to można :).

Opel Astra III

Czytaj dalej…