W dniu 9 kwietnia 2009 roku odebraliśmy naszą Asterkę z salonu Opla w Rudzie Śląskiej (Opel Kanclerz). Samochód czekał wypieszczony, wyczyszczony, pachnący nowością (ten zapach to chyba jeden z największych plusów nowych samochodów). Samochód naprawdę robił wrażenie.
Podpisy na dokumentach, objaśnienia sprzedawcy, krótka instrukcja co, gdzie, jak i po co i można byłoby ruszać… Niestety się nie udało bo pojawił się problem z akumulatorem :|. Na szczęście akumulator szybko wymieniono i można było wyruszyć w pierwszą podróż naszym nowym samochodem. Ten dreszczyk emocji, ostrożność przy wrzucaniu kierunkowskazu, biegu, przyspieszaniu i hamowaniu… Nie da się tego opisać. Pierwszy przystanek to oczywiście stacja benzynowa, bo sprzedawany samochód ma tyle paliwa co kot napłakał. Tankowanie po 3,86 za 1 litr paliwa, tanio – tak tankować to można :).
